NARESZCIE W DOMU

Wczoraj był wielki dzień, wróciłem z rodzicami do domu! Od rana mama i tata byli pełni energii i uśmiechnięci. W święta będziemy wszyscy razem. Pobyt w szpitalu nie był taki straszny, najgorzej było na intensywnej terapii gdzie byłem sam, na zwykłym oddziale z mamą już było super. Na oddziale było dużo Mikołajów, dostałem mnóstwo prezentów. Pierwszy prezent był od Mikołaja z Caritasu, drugi z fundacji Orange. Trzeci śliczną podusie ale nie pamiętam od kogo bo przespałem wizytę. Czwarty prezent od Panów co jeżdżą na motorach www.zabierzowianie.pl/mikolaj-na-oddziale-neurochirurgii-szpitala-w-prokocimiu  od ich Mikołaja dostałem największy prezent :). Na koniec student medycyny przebrany za Mikołaja dał mi zająca w kapeluszu, wiedziałem że nie był to prawdziwy Mikołaj bo nie miał białej brody :). Dostałem tyle prezentów bo byłem bardzo grzeczny. Zaprzyjaźniłem się z trzema kolegami i chciałem ich bardzo serdecznie pozdrowić, malutkiego Sebastianka z ciocią Ulą, Kamilka z ciocią Justyną, rozrabiakę Igorka z wesołą ciocią Angeliką dzięki nim pobyt w szpitalu nie był taki straszny. Niestety Kamilek i Igorek zostali w szpitalu mam nadzieję, że wyjdą przed Świętami. Dziękuje wszystkim za trzymanie kciuków i miłe komentarze wystawione na Facebooku, wszystkie mama mi przeczytała.

Dziś po śniadanku mama położyła mnie na mojej wypasionej macie, nie zdążyłem się nią jeszcze nacieszyć. Językiem próbowałem dotknąć brody, nie udało mi się :(.
Później krótka gimnastyka Szybko się zmęczyłem, nie mam jeszcze tyle energii, mama mówi że mam jeszcze czas na wszystko na razie mam odpoczywać.Fajnie być w domu :), mam nadzieje że blizna na głowie szybko się zagoi.

Related Articles