PIERWSZA ŁYŻECZKA

By Kawaler Filip - 04:50

Witajcie ! Opowiem wam o moim pierwszym "dorosłym" posiłku. Wczoraj na zajęciach z Panią Ewelinką moją logopedą podjęliśmy nowe wyzwanie pod tytułem "pierwsza łyżeczka". Dzień wcześniej mama podekscytowana, że jej synek będzie uczył się jeść znikła na kilka godzin do centrum handlowego w celu zakupu wszystkich akcesoriów niezbędnych do jedzenia. I jak to z kobietami bywa, zakupu nie skończyły się tylko na niezbędnych rzeczach i oprócz miseczki, patyczków do nauki jedzenia, dostałem skarpety grzechotki, matę do zabaw (oczywiście nie narzekam, że mama mnie rozpieszcza).

Wyleguję się na macie do zabaw, jest miła w dotyku i twarda, mama gdzieś wyczytała, że zabawy powinny odbywać się właśnie na takich matach jak moja.
A to mój zestaw do nauki jedzenia. Pewnie się zastanawiacie dlaczego patyczek do gardła, zamiast łyżeczki plastikowej. Pani logopeda powiedziała, że patyczek jest najlepszy do nauki jedzenia, gdyż dziecku nie "wrzuca" się do buzi jedzenia, tylko sam musi popracować aby zgarnąć te dobroci, które są na patyczku.
Krotki opis podawania dyni z ziemniaczkiem. Na końcówce patyczka nakładamy mała ilość przysmaku, podajemy na język jednocześnie naciskając go w dół, wtedy jakoś sam wiem, że mam zamknąć buzię. Z czasem wyrobię sobie odruch ściągania ustami smakołyków z patyczka, na razie mama mi trochę pomaga i jak nie daję rady sam to wyciąga patyczek, a przysmak zostaje w buzi. Efekt nauki będzie wtedy gdy z patyczka sam będę ściągał jedzenie bez pomocy mamy.

Ale fajna zabawa z tym jedzeniem "łyżeczką". Podczas nauki jedzenia mama i tata pomagają mi. Tata robi za "fotel", siedzę sobie wygodnie na nim a on pilnuje mojej postawy i trzyma mnie ręką a mama próbuje nauczyć mnie jeść :).

  • Share:

You Might Also Like

5 komentarze