MIŚ EDI IDZIE NA RYBY

Dziś skończyłem pół roku :). Jako młodzieniec półroczny postanowiłem w wolnej chwili trochę poczytać. Najwięcej czasu poświęciłem na analizowaniu z jakiego materiału zrobiona jest okładka. Później sprawdziłem wytrzymałość uszu miśka. Wiecie, że mam słabość do szeleszczących uszów, te niestety nie szeleszczą :(. Kolejnym etapem była analiza wytrzymałości oczu miśka i czy da się je wyciągnąć. Nie, nie da się, chwilę próbowałem ale za mocno są przymocowane. 
 Tej literki nie znam..., ale ten miś jest śmieszny, ciekawe czy złowi tą rybkę?
 Tutaj dzielnie trzymam książeczkę i oglądam obrazki!
 Oczywiście nie obeszło się bez paparazzi, ani chwili wytchnienia... Mamo daj mi spokój... czytam!
Naprawdę bardzo interesująca literatura, że ja wcześniej nie kupiłem tej książki.

Related Articles