Ahoj!

Ahoj! Podróż na północ polski minęła dość znośnie, trzy dłuższe postoje. Trasa z Krakowa do Jastrzębiej Góry przez Łódź a potem A1 na Gdańsk, łączny czas 9 godzin. W sumie większość czasu przespałem, dzień wcześniej zarwałem trochę nocki (zęby dały mi popalić). Trzeci dzień wakacji mija beztrosko, rodzice noszą mnie w nosidełku :), bardzo podoba mi się spacer w takiej postaci. Wakacje spędzam z rodzicami, babciom Marysiom i kuzynem Maksem. Dziś byłem na plaży, bardzo lubię obserwować fale. 

Uwięzieni w piasku!!! Mama wykopała dwa dołki, Maksa zakopała po uszy a mnie do pasa... był plan, że obydwóch nas zakopie po uszy ale za mały jestem i mam fory.
Maks próbuje wydostać się a ja...... gdzie są moje stopy!!!!!!
 Bardzo zabawne, zaraz coś tu wykombinuję... może wsadzę do buzi trochę piasku... :). 
 Wieczorem przy pensjonacie szaleję z rodzicami na trampolinie, bardzo lubię na niej przewracać się i podskakiwać, jest super! w planie mam co dzień na niej wojować :) :) :).

Pozdrawiam serdecznie wszystkich pracujących, odpoczywających, wesołych, smutnych, znudzonych, zagonionych. Moje motto podczas wakacji nad polskim morzem: Po deszczu zawsze wychodzi słońce :).

Related Articles