NOWY BOHATER DOMU U PAŃSTWA LEWANDOWSKICH!





 Pamiętaj mamo, że ja czekam na soczek!



 A teraz opowiem wam dokładnie jak to było z tym bohaterem naszego domu. Parę miesięcy temu mama pożyczyła sokowirówkę od cioci Madzi, którą bardzo serdecznie pozdrawiam, wujka Pawła oczywiście też pozdrawiam :). I ta sokowirówka miała na imię MPM, leżała chwilę na szafie. Dnia 18 listopada mama wprowadziła nowe zarządzenie kuchenne, które brzmiało tak: Trzeba lepiej się odżywiać i to całą rodziną bo inaczej to nie wypali! Zdjęła z szafy MPM zrobiła sok dla swojego słodziaka kochanego synka Filipka :), drugą szklankę dla Taty :), a przy trzeciej MPM się spalił. Tego dnia rozpoczęliśmy "zdrowsze odżywianie" w męskim gronie, mama obeszła się smakiem. Nastała na jakiś czas cisza... mama przeszukiwała wszystkie możliwe strony internetowe sprzedające drobne AGD, jeszcze dwa tygodnie takiego intensywnego poszukiwania i mama miała by całkiem sporo materiałów do pierwszego rozdziału pracy licencjackiej pod tytułem: Sokowirówka u przeciętnego Kowalskiego, która nie znudzi się po pierwszym miesiącu użytkowania. W końcu udało się kupić nową sokowirówkę ma na imię Philips :). Użytkujemy ją krótko, ja jestem raczej ten oczekujący na sok :), ale podsłuchałem jak mama komuś tam się chwaliła, że jest ładna, szybko się myje, nie zajmuje dużo miejsca i pasuje do kuchni... cokolwiek to ostatnie znaczy :). Mam nadzieję, że nowy bohater naszego domu będzie chwilę z nami :). 

Related Articles

0 komentarze:

Prześlij komentarz