MIESZCZUCH

Witajcie!
 Mama nazwała mnie ostatnio "mieszczuchem", tylko dlatego że boje się trawy! Nie lubię siedzieć na trawniku choć był by najmiększym naturalnym dywanikiem, czuje bardzo duży dyskomfort. Rodzice odkryli to przez przypadek jak tydzień temu byliśmy w Rabce, posadzili mnie na pięknym trawniku a ja zrobiłem awanturę, że to mi nie pasuje. I stąd moja nowa ksywa... dziś była kolejna próba oswajania z "trawą". Tą nadwrażliwość będę starał się usunąć podczas terapii wg Castillo Moralesa.
 no nie pasuje mi
 absolutnie!
Dość często jestem w pozycji stojącej, zawsze przy meblach czasami jak za daleko stanę to i nawet krok do przodu zrobię. Dziś niechęć do trawy spowodowała szybka mobilizację do powstania na równe nogi. Podobno wyglądam jakoś tak dorośle jak stoję. 
 Tato! Ja sam, sam, sam...
 albo chwilę potrzymaj


 Weekend zleciał... wszystkim życzę udanego poniedziałku. Pozdrawiam serdecznie!

Related Articles

2 komentarze:

  1. Wiesz co Filip, ja też za bardzo nie lubię siedzieć na samej trawie. A może tam były po prostu mrówki. Ale Ci powiem, że jak tak połączysz niechęć do trawy nauką chodzenia, to może sie okazać, że ją jeszcze polubisz. Buziaczki!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciociu kreatywna na Ciebie to zawsze można liczyć :), mam nadzieje że Twoja słowa są prorocze bo już nudno na podłodze :). Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń