KAWALERSKIE POSTANOWIENIA



Kawalerskie postanowienia na 2016 rok:

1. Samodzielne chodzenie.
2. Zwalczyć nawyk gryzienia palców.
3. Ulepszyć technikę jedzenia i picia.
4. Rozpocząć naukę spółgłosek.
5. Terapia ręki, więcej ćwiczeń manualnych tylko mamo ciekawych!
6. Dmuchać bańki.
7. Samodzielnie jeść.
8. Nauczyć się pokazywać kiedy chcę iść na nocnik.
9. Walka z katarem.
10. Basen
11. Hipoterapia

Wystarczy! mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniach noworocznych, statystycznie udaję się zrealizować tylko 8 % wyznaczonych celów. 

Ostatnio kilka razy zaskoczyłem siebie i rodziców. Dzień przed mikołajkami chodziłem dzielnie sam z pchaczem. Od dwóch dni chodzę przy ścianach, a dziś sam stałem 6 sekund BEZ TRZYMANKI!!! Umiem już wszystkie samogłoski pokazać i powiedzieć, powoli przyswajam wyrażenia dźwiękonaśladowcze. Umiem pokazać, że chce jeść mówiąc przy tym am am i pokazać nu nu a jak coś chce jeszcze stukam rączka o rączkę na znak "jeszcze". Powiedziałem kilka razy KUPA przy tejże czynności. Jak mama pokazuje palcem "NUNU" robię bardzo smutną podkówkę. 
W 2015 roku nauczyłem się samodzielnie siadać, nauczyłem się źle pełzać "na robaka". Ta umiejętność opóźniła kawalera w raczkowaniu a później w samodzielnym wstawaniu. Dobrze, że często kawaler spada na przysłowiowe cztery łapy i spotkał na swoje drodze najlepsza na świecie rehabilitantkę. DZIĘKUJĘ OLGA!!!!! W wieku 18 miesięcy rodzice zaprzestali biernie stawiać mnie przy meblach. Uczyłem się na nowo poprawnie naprzemiennie pełzać, później z biegiem czasu zacząłem raczkować. Ta umiejętność wzmocniła moje mięśnie brzucha i dzięki temu samodzielnie kawaler wstawał. Teraz w wieku 2 lat i 4 miesięcy z prędkością światła raczkuje po całym mieszkaniu. 
W ostatnim kwartale okazało się, że źle nauczyłem się pić z kubka i często szybko połykam kawałki jedzenia. Teraz jest mała wojna bo rodzice chodzą ze mną na ponowną naukę jedzenia a mi się to nie podoba i strasznie się denerwuje. Ale wiem, że to dla mojego dobra. Jak nie będę umiał poprawnie jeść to język nie będzie poprawie też się układał przy mówieniu... to wszystko jest bardzo skomplikowane i powiązane ze sobą. 
Mam też spory kłopot z katarem, który jest bardzo często w moim nosie, dobrze że od jakiegoś czasu umiem smarkać :) nie jest to jakiś super ekstra podmuch ale zawsze to krok do przodu. 
W 2015 roku rozpocząłem też zażywać suplementy: omegi z q10, kurkuma, zielona herbata, obowiązkowo witamina D, witamina C, multiwitamina a ostatnio olej CHIA, który sprawdził się u kawalera z nocnym wierceniem, śpi spokojniej.  Cholesterol, Witamina D, Żelazo - w normie. W I kwartale 2016 roku mam w planie zrobić cały pakiet badań i sprawdzić co tam kawaler ma w środku i czy wszystko gra :).  
To tak w skrócie co się u mnie działo. Moje życie jest bardzo zwyczajne rodzice chodzą do pracy ja do przedszkola, popołudniami chodzę na dodatkowe zajęcia. W dni wolne spotykam się z kuzynami, przyjaciółmi. I tak naprawdę to, że urodziłem się z dodatkowym chromosomem, nie jest wyznacznikiem mojego życia. Jestem zwykłym dzieciakiem, może ciut bardziej pracowitym dwulatkiem od przeciętnego dwulatka. 

Chciałbym podziękować wszystkim terapeutom z którym dzielnie pracowałem cały rok. NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!


Related Articles

0 komentarze:

Prześlij komentarz